Kto płaci na randce?

Jeszcze całkiem do niedawna temat płacenia za wspólne przyjemności na randce w ogóle nie istniał, ponieważ było to obowiązkiem mężczyzny i nikt nie miał wobec tego żadnych wątpliwości. Współczesne panie mają na ten temat już trochę inne zdanie i może się okazać, że doprowadzi to do zgrzytu. Mimo wszystko, panie są w większości materialistkami i nie lubią pełnego partnerstwa w czasie, kiedy jeszcze nie wiedzą, czy będą w związek inwestować.

Bezpośrednim przełożeniem praktycznym tego stanu rzeczy jest fakt, że na pierwszej randce to mężczyzna musi zapłacić. Robi w ten sposób dobre wrażenie na potencjalnej wybrance. Gdyby kobieta musiała za siebie zapłacić, czułaby zażenowanie. Perspektywy na przyszłość po takim incydencie są z reguły negatywne.

Wykorzystywanie mężczyzny powinno się skończyć, przynajmniej symbolicznie, w okolicach 3-5 randki. Wtedy mężczyzna liczący na coś więcej dalej będzie nalegał na zapłacenie, ale można zaoferować pokrycie części rachunku i ucieszyć się z odrzucenia propozycji.

Kiedy kobieta decyduje, że związek ma jakieś szansę zasłużenia sobie na takie właśnie określenie, powinno nastąpić przejście do bardziej egalitarnych zasad. Nie chodzi o rozdzielność majątkową, ale o swobodne dzielenie się kosztami związanymi z wspólnie spędzonym czasem.

 

2 thoughts on “Kto płaci na randce?

Dodaj komentarz